“Jeśli trafisz na sęk, zrób z niego sękacz!”

Jedną z najcenniejszych kompetencji komunikacyjnych jest umiejętność zamienia negatywów w pozytywy (1), przekuwania porażek w zwycięstwa, a ataków w perfekcyjne kontrataki.

Gdy w ramach mojej pracy w Zakładzie Teorii i Praktyki Komunikacji Uniwersytetu Łódzkiego badałam komunikacyjne aspekty marketingu politycznego, zauważyłam, że niektóre osoby publiczne świetnie opanowały radzenie sobie z atakami w nie wymierzonymi. Jedną z takich postaci był nieżyjący już polityk Andrzej Lepper.

Gdy niegdyś w swoim programie Kuba Wojewódzki w przypływie (dobrze zagranego) oburzenia począł wzywać Boga i niebo, mówiąc:

Jakby się tu niebo roztworzyło, toby tu taka wielka ręka pana capnęła!

Lepper odpowiedział:

I do nieba od razu wzięła (2).

Metafora, która miała posłużyć ukazaniu wicemarszałka jako kogoś niegodziwego, została przetransformowana w obraz całkowicie przeciwny.

Gdy widzimy już oczami wyobraźni KARZĄCĄ rękę Boga, która sięga po Leppera, ten rozbija metaforę ukazującą go jako kogoś złego i rękę boską wiąże z równie standardowym dla tego argumentu, a jednak całkowicie przeciwnym predykatem – NAGRADZAĆ. Sięgająca więc po Leppera boska ręka staje się narzędziem wyznaczania mu nagrody, a nie kary.

Nieco ironiczne uwagi dotyczące opalenizny również potrafił Lepper obrócić na swoją korzyść. Gdy podczas czatu jeden z internautów zapytał szefa Samoobrony:

Jak często trzeba się opalać na solarium, żeby uzyskać odcień przewodniczącego?

Andrzej Lepper odpowiedział:

Nigdy nie opalałem się w solarium, a moja opalenizna to wynik ciągłego przebywania z ludźmi na świeżym powietrzu i na spotkaniach. Moi kontrkandydaci nie są tak opaleni, ponieważ siedzą w gabinetach, przed kamerami, wysoko na plakatach, gdyż boją się spotkać ze swoimi wyborcami.

Mężczyźni korzystający z solarium są czasem stereotypowo postrzegani jako narcystyczni, zapatrzeni w siebie itp. Andrzej Lepper potrafił tę źle kojarzoną męską opaleniznę powiązać z wartościami pozytywnymi i przedstawić ją jako efekt aktywności, ciężkiej pracy, pełnej dynamizmu działalności politycznej.

W bardzo silny pozytyw przemienił też Lepper określenie “trybun ludowy”, na temat którego mówił:

Wcale nie wstydzę się tego, że elity i część nieżyczliwych mi dziennikarzy nazywają mnie „trybunem ludowym”, przyjmuję to jako element walki politycznej i metodę moich przeciwników na przypinanie mi etykiet, które według nich nie najlepiej odbierane są przez społeczeństwo.

Trybun ludowy to ktoś, kogo ludzie chcą słuchać, a ludzie słuchają prawdy. Ja jestem daleki do porównywania się z Ojcem Świętym, nie jestem tego godzien, ale kiedy jeżdżę do ludzi, widzę codzienną ich krzywdę, zgotowaną przez rządzących, pogłębiającą się biedę, a nawet nędzę, domagam się praktycznej realizacji nauki społecznej Kościoła, głoszonej przez Papież Polaka. Mówię ludziom, aby nie bali się walczyć o swoje, aby nie bali się walczyć o godność własną i swoich dzieci, aby gonili złodziei i szubrawców. Za to właśnie moi przeciwnicy polityczni przyczepiają mi etykietę „trybuna ludowego”. Oni nie mogą być trybunami ludowymi, bo ludzie już im nie wierzą.

W przytoczonym fragmencie (podkreślenia moje – A.O.) nie tylko negatyw zostaje zamieniony w pozytyw, ale ma tu miejsce proces budowania autorytetu nadawcy poprzez przywoływanie, a nawet – wbrew deklaracjom – porównywanie się z Ojcem Świętym.

Zamieniając negatywy w pozytywy, Lepper budował także wizerunek osoby sprawnej intelektualnie (lub co najmniej sprytnej), gdyż zamienienie antywartości w wartość wymaga wszak inteligencji.

———

(*) Cytat w pierwszym nagłówku tekstu pochodzi z książki Dale’a Carnegie’a Jak przestać się martwić i zacząć żyć.

(1) Taktykę zmiany negatywów w pozytywy w ramach technik radzenia sobie z trudnymi pytaniami dziennikarza opisuje Wojciech Budzyński w książce: Public relations. Zarządzanie reputacją firmy, Warszawa 2004.

(2) Dokładne odwołania bibliograficzne oraz szersze omówienie tematu można znaleźć w moim artykule: Obrębska A., Perswazja poprzez kreowanie wizerunku polityka, [w:] Mechanizmy perswazji i manipulacji, red. G. Habrajska, A. Obrębska, Piktor, Łódź 2007, s. 489-498.

Kategorie: Komunikacja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *